Ogólne

I sam śmierdzi i gniazdo swe zawżdy zaplugawi

 Powiedzenie: „cudze chwalicie, swego nie znacie” może pasować tu jak ulał. Można zazdrościć mieszkańcom Puszczy Białowieskiej mnogości gatunków ptaków tam występujących, ale można też cieszyć się ptakami występującymi w swojej okolicy.

„Było ekstra. Mam nadzieję znów do nich podjechać, choć to 25 km pedałowania w jedną stronę. Dudki, czyli jak to mówią tutejsi żydowska kukułka:))” – oznajmił Adam Wajrak na swoim profilu w Facebooku.

Powyższe słowa budzą mój szacuneczek. 25 w jedną stronę żeby dudka zobaczyć, to nie jest mało. Nie to co u mnie, że spotykam tego ptaka po kilkunastu minutach marszu…

Sympatii do dudka nigdy nie stracę, toteż chętnie przypomnę mój stary, z innego bloga, tekst:

 

Dudek nie jest licznym ptakiem lęgowym w naszym kraju. Jakkolwiek ocieplenie klimatu może mu sprzyjać, to zanikają wraz z rozwojem rolnictwa jego ulubione pastwiska, polne drogi obsadzane rosochatymi wierzbami.

 

Jak łatwo jest się domyślić, ptak ten otrzymał swoją nazwę dzięki swojemu głosowi. Zdaniem profesora Sokołowskiego w „Ptakach Polski”, z oddali on przypomina szczekanie psa: ududud ududud. I coś w tym musi być. Pamiętam jak długo wypatrywałem przy pierwszym posłuchaniu, autora tego głosu. I jakie było moje zdziwienie, gdy w końcu okazał się nim być dudek.

 

Nazwy tego ptaka w języku łacińskim, angielskim, francuskim czy rosyjskim też nawiązują do jego głosu. Podobnie jak i stare nazwy polskie: hutek, hupek czy wudwudek. Tą pierwszą, hutek, jeszcze i teraz w swojej okolicy napotykam.

 

Wspomniany profesor mówi jeszcze, że „pisklęta w niebezpieczeństwie wystrzykują z gruczołu kuprowego cuchnącą ciecz w kierunku wroga”. I coś w tym faktycznie jest. Nie, sam tego nie doświadczałem na własnej skórze – mam spore zaufanie do naukowców. Słyszałem o tym od pewnego polującego znajomego, który inaczej na tego pięknego ptaka nie powiedział jak „śmierdziel”. No cóż, gdyby swoich łap do dziupli z młodymi dudkami nie wpychał, to nie miałby zapachowej niespodzianki.

Literatura dość często wspomina fakt, że dudek co roku zmienia dziuplę. Zapewne coś w tym jest. Kilka lat temu obserwowałem z ukrycia pewną dudkową dziuplę. Do tej pory ta dziupla jest pusta.

I jeszcze jedno. Zanim pierwszy raz zobaczyłem te piękne ptaki, to myślałem (zupełnie nie wiem dlaczego), że nierealnym jest pragnienie zobaczenia ich. Tak nieziemsko wspaniałe zdały mi się być. Pamiętam też swoją wielką radość z pierwszego z nimi spotkania.

PS. Tytuł, wyszperany przez Tosię, pochodzi od Reya. Jak widać poeta posłużył się obiegową prawdą. Do spostrzegawczego obserwatora ptaków było mu raczej daleko 😉

Zdjęcia autorstwa Adama Wajraka

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij