Ogólne

Z dudkiem spotkanie

Skoro poprzedni spacer na Dudkową Łączkę nie dał rezultatu to rzecz jasna pałałem rządzą rewanżu. Dudka z Piórko co prawda widzieliśmy jakieś sto metrów od domu, ale ta obserwacja rzecz jasna się nie liczyła. Nie w tym miejscu była i ptak latał, to dwa.

Piórko nie miała zbytniego przekonania do miejsca spaceru.

– W tej żarówie jak cię zobaczą to będą zmykać ile wlezie – zapewniała mnie.

Pokazywałem jej na koszulce narysowanego dudka, ale nie przekonałem.

– Nie myślisz chyba, że one wiedzą iż idzie pan ambasador i wyjdą tobie na spotkanie?

– Nie będę miał nic przeciw.

Spacer umilał nam śpiew słowików, kosów, wilg, zięb i kapturek.

Zbliżając się do łąki ściszyliśmy głosy, zwolniliśmy kroku. Pierwsze co usłyszeliśmy to donośne głosy kruków. Po chwili przystanęliśmy, nad Samą spacerowała sarna. Przyłożyłem do oczu lornetkę i dość szybko wypatrzyłem w niskiej trawie dudka. Chyba nas nie widział. Stał w miejscu (czyżby nasłuchiwał?), ale czubek miał zwinięty.

To był koniec spaceru. Już dawno temu żona zarządziła, że nie przeszkadzamy ptakom na spacerach. My chodzimy dla przyjemności, a napotkane na naszych ścieżkach ptaki są tam często dla ważniejszych funkcji życiowych.


Dudek w obiektywie Łukasza Łukasika   www.lukaszlukasik.pl

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij