Ogólne

Kici kici żbiku

Bohater dzisiejszej notki jest (chyba jeszcze) jak… pszczółka Maja. Jest (chyba jeszcze), lecz nie wiadomo gdzie. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć żbika na wolności w naszym kraju, musiałby udać się w Bieszczady. Jednak sam wyjazd do tej krainy nie jest gwarancją spotkania oko w oko ze żbikiem. Jego populację szacuje się na około dwieście osobników. Jaką z nich grupę stanowią żbiki czystej krwi? Takie które nie mają w sobie domieszki kota?

Żbik swego czasu zamieszkiwał tereny całej Polski. Do dramatycznej sytuacji w jakiej się znalazł przyczynił się, oczywiście, człowiek. Wycinka lasów, ograniczenia migracji w postaci gęstej sieci dróg, niechlujstwo w chowie kotów (kot i żbik są blisko spokrewnione) i wreszcie polowania (bo żbik oczywiście był „szkodnikiem”) i kłusownictwo doprowadziły do takiego stanu rzeczy. Wprowadzona ochrona daje nie najlepsze rezultaty, bo myśliwi nawet i teraz nieraz biorą żbiki za bezpańskie koty i… najzwyczajniej zabijają je! Przyznaję, że tego nie rozumiem. Najpierw zabija, a później sprawdza. Czytałem wywiad z takim strzelcem. Rzekomo uszło mu zabicie żbika, bo jakieś muzeum potrzebowało wypchane truchło tego zwierzęcia. Ile razy, od tamtego dnia, ów strzelec mógł się pomylić?


www.cezarypioro.pl

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij