Ogólne

Za nic nie powiem myśliwym

Nie wyrabiam się z opisem swoich spostrzeżeń. Może to się komuś wydać dziwne, wszak ilość wpisów jest pokaźna, ale tak naprawdę jest. Nie wspomniałem ani słowem o podchodach dwóch dymówek do wróbla, który znalazł piórko. Piórko teraz to jest towar w cenie, potrzebny do wyściółki materiał. Znalazł to piórko wróbel i chyba nie bardzo wiedział co z tym fantem zrobić. Zaskakującym dla mnie był fakt, że był to samiec. A trzeba pamiętać, że samce łuszczaków to nygusy, a tu proszę, zamiast pilnować czy partnerka nie flirtuje z jakimś wróblim Casanową zainteresował się bardziej przyziemną sprawą. Znalezisko wróbla spodobało się najwyraźniej dymówkom, które śmignęły kilka razy łuszczakowi przed dziobem. Niestety nie powiem jak się te podchody zakończyły, śpieszyłem się do pracy i nie mogłem zbyt długo przyglądać się tej arcyciekawej scenie. Nieco więcej czasu miałem dla pewnej pliszki siwej. Bawiłem się z nią w „gonionego”, gdy w pewnej chwili zorientowałem się, że ptak zainteresował się czymś koło ścieżki. Przystanąłem na chwilę, pliszka oceniła odległość na przyzwoitą i chycnęła na chwilę w trawę. Po chwili wróciła na ścieżkę z dużym robalem. Przyglądając mi się spod byka przystąpiła natychmiast do konsumpcji. Przyznam, że takie obserwacje w tej chwili bardziej mnie rajcują od przypadkowych i dalekich widzeń bielika. A ostatnio spotkałem kuropatwę! Prawdziwą, żywą kuropatwę. Nie powiem jednak gdzie, bo a nuż plamkę przeczyta jakiś myśliwy, weźmie karabin, pójdzie tam i ptaka zabije 😉

Kuropatwa w obiektywie Czarka Pióro  www.cezarypioro.pl

Czy mógłby się spodziewać ktoś 35 lat temu, że w mojej okolicy w 2008 roku spotkanie z kuropatwą wywoła jakiekolwiek emocje? Wątpię. Kuropatw było wówczas w Polsce około 7 000 000 par lęgowych i wiodło im się całkiem dobrze. Dziś szacuje się ich populację na zaledwie 360 000 osobników i pomimo tego nie zniesiono kuropatwie statusu ptaka łownego. Pewnie stanie się tak, gdy sytuacja tego ptaka będzie równie dramatyczna, jak pozostałych kuraków. Ciężkiej sytuacji kuropatwy nie polepszają monokultury rzepakowe czy innych zbóż, zanikanie śródpolnych miedz, kęp drzew i innych urozmaiceń polnego krajobrazu. Poza wspomnianymi myśliwymi prawdziwą plagą, dla tego tak charakterystycznego niegdyś elementu naszych pól, są lisy. Szczepionka przeciw wściekliźnie zbiera swoje żniwo wobec drobnej zwierzyny.

Myśliwi co prawda od pewnego czasu reintrodukują kuropatwy, ale nie o zachowanie gatunku im tu chodzi, tylko po prostu o zabijanie. Należy też pamiętać, że jakiekolwiek zwierzę pochodzące z reintrodukcji nie będzie tak dostosowane do życia jak to które narodziło się w naturze. Zatem jaka droga jest przed kuropatwą? Czy będziemy czekać aż całkowicie wyginie?

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij