Ogólne

O mazurku przy świątecznym stole

Jakoś tak dziwnie i pięknie się składa, że najbardziej świątecznym „ptakiem” wielkanocnego stołu jest mazurek. Krogulec14 nie ukrywa faktu, że sieje wielkie spustoszenie wśród mazurków, wielkanocnych bab, serników, makowców i co tam Piórko jeszcze upiecze. Nie ukrywam, że słodkie przekładam ponad wszystko co jest na stole i jestem w tym zagadnieniu bardzo, ale to bardzo drapieżny.

Para mazurków w obiektywie Czarka Pióro  www.cezarypioro.pl  

Co bym nie powiedział to i tak pozornie szara ptaszyna pomieszkująca obrzeża ludzkich osiedli, czyli takie miejsca jak sady, ogródki, parki a nawet brzegi lasów jest dla mnie niezwykła. I to nie tylko dlatego, że bez jej plamki jakoś nie widziałbym tego bloga. Jak do tej pory w kilku różnych źródłach znalazłem informację, że pary mazurków są sobie wierne przez czas dłuższy niż tylko okres lęgowy. Podoba mi się pomysłowość tych ptaków z obiorem miejsc na gniazdowanie. Potrafią między innymi stać się sublokatorami w bocianim gnieździe.

Mazurek zawsze zostanie mi w pamięci jako ów ubiegłoroczny dylemat jaki przewalił się przez moją duszę. Pomagać młodemu podlotowi, czy też nie? Jak się ucieszyłem, gdy zobaczyłem podlatującego do niego z robalem w dziobie któregoś z rodziców. Ale i tak co chwilę podchodziłem do okna sprawdzić czy nie zbliża się doń kot czy sroka. Jaką ulgę przyniosły mi godziny przedwieczorne gdy maluch wdrapał się jakoś na czereśnię, na której było też jego rodzeństwo.

Bliscy krewniacy wróbla wykazują ciekawą postawę wobec człowieka. Potrafią się do niego zbliżyć na 3 – 4 metry, ale też czmychać w popłochu z odległości 10 metrów. Bardzo się cieszę, że wprowadzono w końcu na mazurki całoroczna ochronę. Do niedawna objęty był nią tylko w okresie lęgowym, to jest od 15 marca do końca czerwca. Poza tym terminem można było do niego strzelać choćby z wiatrówki dla „sprawdzenia oka.” Przypomnę, że mazurki trzebi pewna choroba i populacja ich dość gwałtownie ulega zmniejszeniu.

Wrócę do mazurka na świątecznym stole. Pragnę przestrzec przed nadmiernym się nim (i nie tylko) objadaniem. Rokrocznie coraz więcej (kr) obżarciuchów ląduje na pogotowiu w celu przepłukania zbyt mocno napełnionego żołądka. Zatem warto tak się objadać? Wydaje mi się, że nie… Chyba, że ma się taki spust do jedzenia jak krogulec14 ;-P

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies.
Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do Polityki Cookies tej strony (znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies) oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij