Ogólne

Już nie gość

Samiec gila w obiektywie Mateusza Matysiaka. www.mateuszmatysiak.pl 

Na początek może mała niespodzianka. Gil jest w Polsce ptakiem ekspansywnym. Do połowy XIX wieku występował u nas jedynie w Karpatach, Sudetach i na Mazurach. Na pozostałych ziemiach bywał jedynie zimowym gościem. Najpierw zasiedlił Pomorze Zachodnie i Dolny Śląsk. Na początku XX wieku zaczął gnieździć się w Wielkopolsce i na pozostałych ziemiach Pomorza. Obecnie jego gniazda spotykane są w całej Polsce. Tak więc nazwanie gila ptakiem zimowym jest obecnie anachronizmem.

Samica gila w obiektywie Mateusza Matysiaka. www.mateuszmatysiak.pl

W stosunku do ptasich gniazd staram się być bezinwazyjnym. Staram się do nich nie zbliżać gdy są czynne. Uważam by moja obecność nie przyczyniła się do jakiegokolwiek ptasiego dramatu. Gile, jak chyba każdy z nas, do niedawna spotykałem jedynie zimą. Owszem, zastanawiałem się czy w moim pobliżu może być czynne gniazdo tej pięknej pary i … nie czułem potrzeby jego szukania. Odpowiedź na moje zastanawianie się przyszła sama, gdy któregoś roku późnym majem na skraju skupiska świerków i jałowców spotkałem parę gili. To spostrzeżenie w zupełności mi wystarczyło. Co prawda zbliżyłem się później jeszcze kilka razy aby upewnić się, że nie była to jakaś spóźniona w przelocie para, ale gniazda nie szukałem. Ptaki przebywały cały czas w okolicy, więc z czystym sumieniem zaznaczyłem, że gil jest u mnie lęgowy.

Mimo wszystko tego pięknego ptaka zimą spotykam najczęściej zimą. Nie dziwi mnie to wcale, gdyż w tym czasie przebywają u nas gile z północy i ze wschodu. Znam ich ulubione miejsca w których przesiadują najczęściej. Dość często przebywa w sąsiedztwie człowieka, choć w porównaniu z innymi łuszczakami zachowuje większy dystans ucieczki. Trudno mi jest zbliżyć się na odległość mniejszą niż 10 metrów. Mimo, że penetruje ogrody w poszukiwaniu nie zerwanych owoców, to omija karmniki. W moim po raz ostatni był 6 lat temu.

Z żalem muszę przyznać, że obecna zima jest wyjątkowo mizerna w obserwacje gila. Do tej pory widziałem tego ptaka zaledwie dwukrotnie. Widocznie niewielkie opady śniegu, łagodne mrozy i dobra sytuacja spowodowały zapewne, że wiele gili zostało w pobliżu miejsc lęgowych.

Dodaj komentarz

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij