Ogólne

Kos

 

„Samiec kosa w kąpieli wodno-błotnej w kałuży na leśnej drodze” w obiektywie Mateusza Matysiaka. www.mateuszmatysiak.pl

Jak już mówiłem, we wpisie o wronie, fotografie z kroplami wody szczególnie mnie urzekają. Podkreślam, że podobają mi się wszystkie, ale krople uwiecznione w pamięci kadru po prostu oczarowują mnie. Pozwolę sobie podkreślić jeszcze jedną rzecz: Czarkowi i Mateuszowi osobiście podziękowałem za zgodę na umieszczanie Ich zdjęć na plamce, wdzięczność zachowuję zawsze. Bez tych pięknych fotografii byłby to zupełnie inny blog. Do zdjęcia dodam własne spostrzeżenie: kosy to czyścioszki, często widuję je kąpiące się w kałużach.

Kos, obok kwiczoła, jest najczęściej spotykanym przeze mnie drozdem. Oprócz nich widuję jeszcze paszkota i śpiewaka, ale te już znacznie rzadziej. Matowo-czarny samiec i ciemnobrązowa samica podobają mi się. Bardzo lubię piękny, nieco melancholijny śpiew kosa. Samiec usadawia się na wysokim, eksponowanym miejscu i raz po raz daje próbki swoich pięknych i subtelnych możliwości. Robi to oczywiście wiosenną porą, a ja siedząc w obecnej chwili i pisząc te słowa przyłapuję się, że dopiero teraz po raz pierwszy powiedziałem coś o śpiewie ptaka!

Kos jest wdzięcznym ptakiem dla mieszkańców miast. Ten typowo leśny do XIX wieku drozd od stu kilkudziesięciu lat adoptuje na swoje potrzeby miasta. Szczególnie chętnie zamieszkuje parki, choć wije gniazda również w załomach murów. Nie trzeba więc wyjeżdżać z miasta aby móc usłyszeć jego fletowo-organowy śpiew. Wystarczy wyjść do parku, kiedy ruch w nim jest mniejszy. Ekspansja tego drozda idzie z zachodu na wschód, zatem mieszkańcy Szczecina czy Wrocławia szybciej dojrzą czy usłyszą kosa od ludzi zamieszkujących Białystok czy Lublin. Miasta tak bardzo przypadły mu do gustu, że obecnie szybciej i to znacznie, spotkamy go w parku niż w lesie.

Pomiędzy leśnymi a parkowymi kosami powstają coraz większe różnice. Bardzo trudno w lesie podejść mi tego ptaka, dostrzeże mnie i zaraz ucieka z wielkim hałasem (jakby krzycząc „CO TO ZA ZWYCZAJ, PRZESZKADZAĆ PTAKOWI NA ŻEROWISKU!), sytuacja w parku jest odwrotna. Dziwię się nieraz patrząc na spokojnie żerującego kilka metrów ode mnie tegoż drozda. Leśne w dużej mierze odbywają sezonowe wędrówki, podczas gdy miejskie są ptakami osiadłymi. Leśny odżywia się latem bezkręgowcami a zimą owocami, miejski przez cały rok jest wszytkożerny.

Moja najsympatyczniejsza obserwacja kosa nastąpiła podczas zimy gdy na mojej ulicy zamarzła kanalizacja. Na ulicy nastąpiło spotkanie mieszkańców z (nie ukrywam, że nielubianym przeze mnie) burmistrzem. Oczywiście zapewniał nas, że nastąpi pomoc miasta. Nie zwracałem na niego uwagi. Patrzałem i słuchałem siedzącego nieopodal na świerku kosa. Jego czupurny głos jakby mówił : „wodę będziecie mieli jak sobie ją sami zrobicie”. Burmistrz mówił swoje a kos (niemal) krzyczał swoje.

Ciężko się kuje łomem zmarzniętą ziemię aby dotrzeć do rur prowadzących wodę.

Leave a Reply

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij