Ogólne

"Kasia" i wędkarze

 

 

„Wrona siwa ze świeżo zerwanym z ozdobnej jabłoni owocem” w obiektywie Mateusza Matysiaka. www.mateuszmatysiak.pl  

Listopad jest mrocznym miesiącem dla wielu gatunków ptaków i to nie tylko ze względu na pochmurną zazwyczaj aurę. Znaczna część kaczek, gęsi, bażanty czy też kuropatwy straciły dawno okres ochronny i wolno na nie polować. W masowej strzelaninie giną też często gatunki kaczek czy gęsi, które są rzadkie i chronione. Czy jest w Polsce jakaś instytucja, która rozliczy myśliwego, który upolował gęś małą czy hełmiatkę? Listopad to też miesiąc dalszych migracji. Coraz częściej i w większej ilości pojawiają się stada jemiołuszek. Karmniki czekają na ziębę północy jaką jest jer. Lada chwila codziennym widokiem nad Wartą będą nurogęsie i gągoły. Jak dopisze mi szczęście to może znowu ujrzę pięknego bielaczka.

W słotne i ponure listopadowe dni łapczywie rozglądam się za promieniami wszelakiego światła, za ciepłem a także humorem. Za czymś co by mnie rozgrzało, rozweseliło. W ostatnim numerze „Przyrody Polskiej” znalazłem artykuł pana Janusza Ligęzy „Wrona Kasia na rybach”. Jako, że jest w nim dużo ciepła i wspomnianego też humoru, postanowiłem historię tej, ciekawej świata, wrony opisać.

Na pewnym łowisku nad Wisłą do stałego grona wędkarzy dołączyła wrona. W zachowaniu była trochę nietypowa, nie bała się żadnego z panów z wędką w ręku. Pozwalała się karmić przynętą wędkarską, wskakiwała wędkarzom na kolana. Wędkarze mieli z nią spokój ( jako taki) do momentu, kiedy została poczęstowana świeżo złowioną rybą. W chwili poczęstunku „ptaszysko” zwariowało na punkcie diety. Żadna inna karma jej nie interesowała. A kiedy nie dostawała ryby, to uciekała się do kradzieży (!), lub wymuszeń. To drugie polegało na ciąganiu wędkarzy za rękaw, tudzież na wydzieraniu się w niebogłosy, jaka to krzywda się wielka jej u ludzi dzieje. Kasia, takie jej imię nadali rybodawcy, poczuła się na owym łowisku „panią na włościach”. Broniła jego terytorium przed innymi ptakami, jak i nawet psami.

Sielankę jej przerwał właściciel, który po długich poszukiwaniach w końcu ją odnalazł. Miał później trochę obiekcji do wędkarzy za to, że mu ptaka rozpuścili. Nie miała ochoty bowiem na nic innego do jedzenia poza … rybami!

Leave a Reply

Strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcej...

Celem zapewnienia najlepszej możliwej jakości przeglądania Strona korzysta z pilków cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do tych plików w ustawieniach Twojej przeglądarki. Kontynuowanie przeglądania strony jak i klikniecie przycisku ZGADZAM SIĘ na banerze oznacza wyrażenie zgody na powyższe. Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do polityki cookies tej strony: https://plamkamazurka.pl/polityka-cookies/. Znajdziesz tam także możliwość zmiany ustawień cookies oraz na http://wszystkoociasteczkach.pl/

Zamknij